Żeglarskie perełki Bałtyku #1: BOMARSUND, Alandy

Morze Bałtyckie pełne jest pięknych, magicznych miejsc. Część z nich zapewne dobrze znacie. Ale są też takie, do których polskie jachty nie docierają zbyt często. Tym pierwszym wpisem rozpoczynamy żeglarską włóczęgę mniej utartym bałtyckim szlakiem. Mamy nadzieję, że niektóre z tych miejsc odkryjecie osobiście!

W DRODZE DO BOMARSUND


Zatoka Bomarsund leży w samym sercu Wysp Alandzkich, na pozycji 60°13’N 20°15’E. My do Bomarsund wyruszaliśmy z Kastelholm. Miejsca te dzieli niecałe 13 mil morskich – w sam raz na leniwą, letnią wycieczkę. Płynąc z tego kierunku należy od wschodu opłynąć wyspę Prästö (Bomarsund i wyspę Prästö łączy most o prześwicie 2,5m). Żeglując pomiędzy wyspami Prästö i Mickelsö uważajcie z kolei na promy na uwięzi. Kursują jeden lub dwa, ze sporą częstotliwością. Wejście do samej zatoki jest dobrze oznakowane.

ZUPEŁNIE SAMI

Marina jest przytulna i niesamowicie malownicza, z widokiem na charakterystyczne czerwone skały. Na miejscu czeka kilkanaście miejsc postojowych (bojki cumownicze). Nowy, drewniany pomost zgrabnie wplata się w krajobraz.

Miejsce to potrafi być podobno zatłoczone, ale my w Bomarsund byliśmy zupełnie sami. Jak wytłumaczył nam sympatyczny bosman, w tegoroczne zwariowane wakacje (2020) niewiele było tu jachtów szwedzkich. Poza tym zaczął się już rok szkolny (połowa sierpnia), a więc Finowie i Alandczycy sezon letni uznali za zamknięty.

Z RZECZY PRAKTYCZNYCH


Prąd i woda na kei, opłata za postój 17 euro za dobę (uwaga: płatność tylko gotówką!). Toalety i prysznice w odległości 350m na pobliskim campingu. Jest tam też pralka i suszarka, a w świetlicy wifka. Parkując przygotujcie długą cumę – bojki oddalone są od pomostu o ok. 30m. W Bomarsund nie ma też większego sklepu, więc przed rejsem zróbcie zakupy. Mały sklepik funkcjonujący na campingu był zamknięty, zapewne z powodu końca sezonu.

ROSYJSKA FORTECA


Co warto zobaczyć w Bomarsund? Oczywiście ruiny rosyjskiej twierdzy. Alandy przez wieki były szwedzkie. Jednak w wyniku wojny z początku XIX wieku Szwecja utraciła te wyspy na rzecz carskiej Rosji. Wtedy powstała tu największa forteca na Alandach. Była jak miasto. Z kościołem, sklepami, urzędami i więzieniem. Budynek zdolny był pomieścić 2,5 tys. osób i wyposażony był w 115 armat.

BITWA O BOMARSUND

Częścią fortecy była wieża Notvik strzegąca dostępu do Bomarsund od północy.

Rosjanie byli przekonani, że to jedyny kierunek ataku możliwy dla dużych statków wojennych. Jednak zanim w 1854 r. echa Wojny Krymskiej dotarły na Alandy, żaglowce zastępowane były już statkami parowymi. A te zdolne do precyzyjnego nawigowania wąskimi przejściami, umożliwiły atak z południa. Wojska francusko-brytyjskie zdobyły Bomarsund w zaledwie 4 dni.

HISTORIA W PIGUŁCE


Najnowsza historia Alandów rozpoczęła się dopiero w 1921 r., kiedy prawa do tego terenu przyznano Finlandii, ale jednocześnie wyspom zagwarantowano sporą autonomię i poszanowanie szwedzkich korzeni. Autonomia respektowana jest do dziś i Alandczycy posiadają własny parlament, stolicę, system podatkowy, flagę, a nawet znaczki.

BOMARSUND ZACHWYCA

Bomarsund to spora dawka historii. Ale miejsce to zachwyca przede wszystkim przyrodą. Mieszają się tu kolory i zapachy morza, jezior, lasów i łąk. Wybierzcie się na spacer śladami alandzkiej historii, wypijcie poranną kawę w promieniach ciepłego słońca, zatrzymajcie się na chwilę na kolorowej łące. Niech świat sobie pędzi, my jesteśmy tu i teraz – w Bomarsund.